Wróć do Czytelni
Czytelnia • Artykuł 05 z 08 • 8 minut

Cena nie jest decyzją marketingową. Jest konsekwencją konstrukcji

Cena nie zaczyna się od odwagi do podniesienia stawek. Zaczyna się od tego, co ma realnie utrzymać i z jakiej konstrukcji biznesu wynika.

Cena i konstrukcja biznesu 05 / 08

Dziś piszę do Ciebie z tematem, który mam wrażenie, że towarzyszy mi od lat — i to w taki sposób, że momentami sama mam ochotę powiedzieć: „przecież już wszystko na ten temat zostało powiedziane”.

A potem siadam do kolejnych rozmów i… widzę, że nie zostało.

Bo temat ceny wraca do mnie nieustannie — niezależnie od tego, czy rozmawiam z kobietą, która jest na początku drogi, czy z taką, która ma za sobą lata doświadczenia, setki klientów i firmę, która z zewnątrz wygląda na poukładaną.

Wraca w pytaniach, wraca w wątpliwościach, wraca w zdaniach, które brzmią niewinnie, a w rzeczywistości są początkiem dużo głębszego problemu:

  • Nie wiem, czy to nie jest za drogo.
  • Zastanawiam się, czy rynek to udźwignie.
  • Może powinnam podnieść ceny, ale czuję opór.

I właśnie w tym momencie bardzo łatwo skręcić w stronę rozmowy o pewności siebie, o wartości, o tym, czy „wierzę w swoją ofertę”, czy „jestem gotowa wejść wyżej”.

Tylko że za każdym razem, kiedy zostajemy na tym poziomie, mam bardzo wyraźne poczucie, że dotykamy czegoś, co jest tylko powierzchnią.

Bo to nie jest miejsce, w którym zaczyna się temat ceny. To jest miejsce, w którym zaczyna się narracja o cenie.

Jest jeszcze drugi scenariusz. I on wygląda jak strategia.

Cena zaczyna być traktowana jak decyzja. Coś, co można ustawić, przesunąć, dostosować, zoptymalizować.

Cena traktowana jak osobna decyzja

Podnieść Jeśli „jest za nisko”.
Obniżyć Jeśli „rynek nie kupuje”.
Przetestować Różne warianty i pakiety.
Przekonfigurować Zmienić zakres albo sposób sprzedaży.

I na poziomie działań to wszystko ma sens. Tylko że za każdym razem, kiedy wchodzę poziom niżej — nie do komunikacji, nie do sprzedaży, tylko do konstrukcji tego biznesu — okazuje się, że ta „decyzja o cenie” w rzeczywistości nie ma na czym się oprzeć.

Bo nie ma przeliczenia. Bo nie ma modelu. Bo nie ma jasności, co ta cena ma w ogóle utrzymać — jaką konstrukcję — ani dzisiaj, ani za pół roku, ani wtedy, kiedy firma zacznie rosnąć.

Co właściwie ma utrzymać Twoja cena?

I w tym miejscu zaczyna się coś, co jest dużo bardziej fundamentalne niż sama cena. Bo konstrukcja biznesu to nie są tylko koszty i marża.

To jest całość decyzji, które podejmujesz — świadomie albo przypadkiem — a które składają się na to, czy ten biznes w ogóle jest w stanie unieść życie, które chcesz z niego mieć.

I właśnie na tę konstrukcję składają się wszystkie poniższe elementy. Nie są osobnymi tematami dodanymi obok ceny. Każdy z nich rozstrzyga o tym, ile firma musi zarabiać, co cena ma finansować i czy cały model będzie można utrzymać również wtedy, kiedy biznes zacznie rosnąć.

01

Koszt funkcjonowania firmy

To jest to, ile kosztuje funkcjonowanie Twojej firmy — nie tylko w miesiącu, w którym wszystko się sprzedaje, ale również wtedy, kiedy sprzedaż siada.

02

Twoje wynagrodzenie

To są Twoje decyzje o tym, ile chcesz sobie wypłacać — nie „jeśli coś zostanie”, tylko jako realne wynagrodzenie, które ten biznes ma generować.

03

Plany na przyszłość

To jest zatrudnienie ludzi, rozwój produktów i inwestycje, które dziś są jeszcze „w głowie”, ale za chwilę staną się konkretnym kosztem.

04

Forma prawna i opodatkowanie

To jest forma prawna i sposób opodatkowania — czyli to, ile z tego, co zarabiasz, realnie zostaje w Twoich rękach.

05

Sposób zaprojektowania oferty

To jest sposób, w jaki zaprojektowana jest Twoja oferta — czy opiera się na Twoim czasie, czy ma w sobie element skalowalności, czy rośnie razem z firmą, czy ją zatrzymuje.

06

Segment klienta i wartość

To jest segment klienta, z którym pracujesz — i realna wartość, jaką Twoje rozwiązanie wnosi w jego życie albo biznes, nie na poziomie deklaracji, tylko faktycznej zmiany, która staje się dla niego możliwa.

07

Założona sprzedaż

To jest wreszcie założona sprzedaż — nie życzeniowa, tylko policzona, osadzona w realnych możliwościach rynku, Twojej widoczności i Twojej struktury sprzedażowej.

I dopiero na przecięciu tych wszystkich elementów pojawia się cena. Nie jako decyzja. Jako wynik.

Co się dzieje, kiedy tego przecięcia nie ma?

Cena zaczyna być oderwana od konstrukcji. A skoro jest oderwana — to nie ma się na czym utrzymać. Więc próbujesz ją „dowieźć” działaniem.

Podnosisz — i próbujesz sprzedać z większą pewnością.
Obniżasz — i liczysz, że wejdzie wolumen.
Dokładasz — żeby „uzasadnić”.
Zmniejszasz — żeby „ułatwić decyzję”.

I przez chwilę to może działać. Tylko że pod spodem nic się nie zmienia. Bo jeśli model nie jest w stanie utrzymać tej ceny, to każda sprzedaż zaczyna budować napięcie zamiast stabilności.

I wtedy pojawia się coś, co z zewnątrz bardzo łatwo pomylić z rozwojem:

  • Masz więcej klientów.
  • Więcej projektów.
  • Więcej ruchu.
  • A jednocześnie coraz mniej przestrzeni.
  • Coraz mniej lekkości.
  • Coraz więcej poczucia, że to się nie spina — mimo że „powinno”.

I to jest dokładnie ten moment, w którym widać, że cena nie jest problemem. Jest objawem.

W dobrze skonstruowanym biznesie ceny nie trzeba „udźwignąć”

Bo w dobrze skonstruowanym biznesie cena nie jest czymś, co trzeba „udźwignąć”. Ona jest czymś, co wynika. Jest naturalnym efektem decyzji, które zostały podjęte wcześniej — na poziomie modelu, struktury, przepływów i założeń.

I to jest moment, w którym zmienia się sposób myślenia. Bo przestajesz pytać: „czy mogę tyle wziąć?”.

Zaczynasz pytać: „czy mój biznes jest zaprojektowany w taki sposób, że ta cena jest jego logiczną konsekwencją?”.

Gdzie naprawdę zaczyna się temat ceny?

Nie odpowiadaj na te pytania „na szybko”.

  • Na jakich założeniach finansowych opiera się Twój biznes — i czy są one policzone, czy tylko przeczuwane?
  • Ile realnie musi zarabiać Twoja firma, żeby utrzymać Twój styl życia, Twoje bezpieczeństwo i Twoje plany rozwojowe — nie w teorii, tylko w liczbach?
  • Czy Twoja cena wynika z wartości, jaką tworzysz dla konkretnego segmentu klienta — i czy ta wartość jest przez Ciebie świadomie nazwana i przeliczona?
  • Czy Twój model biznesowy — oferta, forma pracy i struktura sprzedaży — wspiera tę cenę, czy wymaga od Ciebie ciągłego „dowożenia jej” wysiłkiem?
  • Czy Twoja cena skaluje się razem z biznesem, czy przy większej liczbie klientów zaczyna go przeciążać?
  • Czy wiesz, ile realnie zostaje w Twojej firmie po wszystkich kosztach, podatkach i inwestycjach — i czy to jest poziom, na którym chcesz budować dalej?

Bo cena nie jest decyzją marketingową. Nigdy nią nie była. Jest konsekwencją konstrukcji. A konstrukcja — prędzej czy później — zawsze wychodzi na powierzchnię.

AK Ania Kupisz Ściskam

PS. Audyt Konstrukcji i Kierunku

Kiedy cena staje się pytaniem o konstrukcję całego modelu

Jeśli czytając ten tekst widzisz, że temat ceny w Twoim biznesie nie jest już dla Ciebie tematem „odwagi do podniesienia stawek”, tylko pytaniem o konstrukcję całego modelu — to chcę, byś wiedziała, że właśnie z tym bardzo często pracuję w Audycie Konstrukcji i Kierunku.

To jest przestrzeń, w której nie rozmawiamy o cenie w oderwaniu od reszty, tylko przyglądamy się temu, co ona ma realnie utrzymać: kosztom, marży, przepływom, segmentowi klienta, założonej sprzedaży i logice całej firmy.