Select Page
Wróć do Czytelni
Czytelnia • Artykuł 01 z 08 • 2 minuty

Nie będzie spokojnie. I to jest dobra wiadomość.

Dlaczego strategia nie polega na czekaniu na przewidywalny rynek — tylko na zdolności prowadzenia firmy w świecie, który będzie się zmieniał.

Początek ścieżki01 / 08

Od kilku lat obserwuję coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo rozsądne i logiczne, a jednocześnie — kiedy przyjrzeć się temu bliżej — zaczyna się powoli rozjeżdżać.

Ilekroć na rynku pojawia się niepokój — gospodarczy, polityczny czy technologiczny — w przestrzeni biznesowej zaczyna krążyć dokładnie ta sama narracja:

Poczekajmy.

Poczekajmy, aż się uspokoi, rynek się ustabilizuje, a sytuacja stanie się bardziej przewidywalna. Dopiero wtedy podejmiemy decyzje.

I to brzmi dobrze. Odpowiedzialnie. Rozsądnie. Jak coś, co „powinno się robić”.

Do momentu, w którym człowiek zatrzyma się na chwilę i zada sobie bardzo proste pytanie:

Kiedy ostatnio było spokojnie?

Czy rzeczywiście istnieje taki moment, w którym świat jest na tyle stabilny, że można powiedzieć: dobrze, teraz wreszcie możemy działać?

Jeśli przejdziesz przez ostatnie kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, zobaczysz bardzo ciekawy wzorzec. Najpierw mieliśmy relatywnie spokojny początek lat dwutysięcznych. Potem przyszedł kryzys finansowy. Okres odbudowy. Napięcia geopolityczne. Pandemia. Inflacja. Wojna w Europie. Kolejna fala zmian technologicznych, która znowu przestawia zasady gry.

Spokojne czasy nie są normą. Spokojne czasy są wyjątkiem.

A mimo to ogromna część przedsiębiorców nadal prowadzi swoje firmy tak, jakby stabilność była naturalnym stanem świata, na który wystarczy chwilę poczekać. Jakby strategia polegała na tym, że:

  • najpierw świat się uspokoi,
  • a dopiero potem my zaczniemy działać.

I tu zaczyna się problem.

Strategia nigdy nie polegała na czekaniu na spokojne czasy. Strategia polega na zdolności prowadzenia firmy w zmienności.

To rozróżnienie często się zaciera, ponieważ większość ludzi, mówiąc o strategii, ma w głowie plan. A plan zakłada, że rzeczywistość będzie zachowywać się w miarę przewidywalnie, kolejne kroki nastąpią po sobie w określonym porządku i — jeśli wszystko pójdzie zgodnie z założeniem — osiągniemy konkretny rezultat.

Strategia działa zupełnie inaczej.

Strategia nie mówi, jak dokładnie dojdziesz do celu. Strategia mówi, dokąd zmierzasz.

Jeśli masz kierunek, jesteś w stanie dostosować trasę. Możesz płynąć przez Atlantyk. Możesz opłynąć Przylądek Dobrej Nadziei. Możesz trafić na sztorm, który zmusi Cię do zmiany kursu. Ale kierunek pozostaje ten sam.

Jeżeli natomiast masz tylko plan — bez jasno określonego kierunku — każda zmiana warunków zaczyna Cię zatrzymywać, ponieważ plan przestaje się zgadzać.

I tu pojawia się bardzo wyraźna różnica między dwoma typami przedsiębiorców: tymi, którzy reagują na warunki, oraz tymi, którzy budują warunki brzegowe, w których ich firma ma funkcjonować niezależnie od tego, co dzieje się na zewnątrz.

Ci pierwsi będą zawsze czekać na lepszy moment, spokojniejszy rynek i większą przewidywalność.

Ci drudzy będą prowadzić, ponieważ rozumieją, że zmienność nie jest zakłóceniem.

Zmienność jest środowiskiem, w którym działa biznes.

Dlatego dzisiaj bardzo często problemem nie jest brak strategii. Problemem jest błędny model myślenia o strategii.

Jeśli Twoja firma potrzebuje spokojnych czasów, żeby działać, to znaczy, że nie ma strategii. Ma plan na dobre czasy.

A dobre czasy — jeśli spojrzeć na nie uczciwie — są jedną z najbardziej niestabilnych walut, na jakich można oprzeć firmę.

Dlatego w kolejnych tekstach będę pisać więcej o tym, jak prowadzi się biznes w środowisku, jakim jest zmienność. Zaczniemy od różnicy między planem a strategią — i od warunków brzegowych, bez których elastyczność bardzo łatwo zamienia się w dryfowanie.

AK Ania KupiszEkonomistka, psycholożka i mentorka strategiczna

Kiedy zmienność za każdym razem wytrąca firmę z kursu

Być może problem nie leży w rynku, lecz w konstrukcji.

Audyt konstrukcji i kierunku pomaga zobaczyć, które decyzje tworzą odporność firmy, gdzie brakuje warunków brzegowych i co powinno stać się pierwszym krokiem przebudowy.